Męczeństwo i śmierć Marata

Męczeństwo i śmierć Marata_projekt Marika Wojciechowska.jpg

na podstawie dramatu Petera Weissa „Męczeństwo i śmierć Jean Paul Marata przedstawione przez zespół aktorski przytułku w Charenton pod kierownictwem pana de Sade”

Dramaturgia: Martyna Lechman    
Reżyseria: Konrad Dworakowski
Scenografia, kostiumy: Marika Wojciechowska
Muzyka: Piotr Klimek
Konsultacja ruchu: Ulyana Zaruba
Asystentka reżysera: Dominika Guzek
Inspicjent: Krzysztof Karaś
Produkcja: Justyna Lisowicz

Autor przekładu: Andrzej Wirth

 

Występują:

 

Pan de Sade - Zbigniew Kozłowski
Marat - Lech Walicki
Simona Evrard - Małgorzata Hachlowska
Karolina Corday - Jagoda Jasnowska
Duperret - Bartosz Watemborski
Jakub Roux - Jakub Popławski
Kokol - Jarek Oberbek
Polpoch - Paweł Mróz
Cucurucu - Zuzanna Romańska
Rossignol - Dominika Guzek
Wywoływacz - Paweł Kuźma

Coulmier - ***

siostry zakonne - Wiesław Bieda, Krzysztof Karaś, Łukasz Rutkowski

 

Scena dla młodzieży i dorosłych

premiera: 4 maja 2024
czas trwania: 2 godz.
spektakl dla widzów od 15 lat

To opowieść o rewolucji i jej skutkach, o terapeutycznej bądź nie mocy sztuki, o historii i współczesności, o teatrze w teatrze. Oto sam Markiz de Sade, uczestnik rewolucji francuskiej, postać historyczna, autor słynnych kontrowersyjnych powieści jako pensjonariusz Chareton wraz z innymi pacjentami prezentuje swoją sztukę opowiadającą o ostatnich chwilach Marata. Sztuka nie jest jednak pozbawiona próby rozliczenia z tematem mechanizmu rewolucji - pokazuje ścieranie się różnych poglądów jej uczestników oraz osób, których bezpośrednio dotyka. Teatr, władza, rewolucja, zakład psychiatryczny.  Co się może wydarzyć, gdy wszystkie te elementy się połączą?

 

Kiedy wydawało się, że spektakl zmierza ku punktowi kulminacyjnemu (jak w niesamowitej scenie Marata z naręczem odciętych głów) następuje twist o 180 stopni i wracamy do spokojniejszej, bardziej wyważonej narracji. Widownia jest tak wodzona za nos jeszcze kilkukrotnie. Twórcy wyciskają z obłąkańczej konwencji co się da – skoro dramat wystawiają pacjenci przytułku dla umysłowo chorych, nie spodziewajmy się spokojnej, linearnej fabuły.

                                                                                                                                                                             Piotr Gaszczyński, Teatr dla Wszystkich