Kup bilet

Kot w butach

Kot w butach - plakat mały.jpg

na podstawie baśni Charlesa Perrault’a

Adaptacja i reżyseria: Robert Jarosz
Scenografia: Wiesław Jurkowski
Muzyka: Piotr Klimek
Choreografia: Kazimierz Knol
Teksty piosenek: Malina Prześluga

Asystenci reżysera: Krzysztof Grygier
Inspicjent: Marek Stawowczyk

 

Występują:

Kot zwany później Kotem w butach: Diana Jędrzejewska-Szumska
Księżniczka Słodko Pyszna, Osioł: Olga Przeklasa
Król Opryk Wielki, Ojciec, Czarnoksiężnik Kapelusznik: Krzysztof Grygier
Julek – Brat Najmłodszy: Bartosz Watemborski
Przyboczny Wietrzyciel Królewski Lewy, Kuba – Brat Średni, Zając: Jakub Popławski/Paweł Mróz
Przyboczny Wietrzyciel Królewski Prawy, Bartłomiej – Brat Najstarszy, Zając: Lech Walicki

 

Scena dla dzieci młodszych  

premiera: 11 października 2008
czas trwania: 1 godz. 35 min. 1 przerwa
spektakl dla widzów od 5 lat
 

Opowieść o Kocie w butach, któremu marzy się książęca korona dla swojego pana Julka – syna młynarza. Kot jest wyjątkowy i wie jak osiągnąć cel, ale by go zrealizować będzie musiał trochę nakłamać, a nawet kogoś zjeść...
Zawarta w bajce anegdota pokazuje jak sprytem i kombinatorstwem można osiągnąć fortunę i rękę pięknej księżniczki zarazem. Tylko czy właśnie o tym chciał powiedzieć autor? Bądźcie nieuczciwi, bo to się zawsze opłaca – chyba jednak nie. Przyjrzyjmy się sprawie uważniej. Młody młynarz dostaje w spadku Kota. Szybko orientuje się, że ów Kot gada, mało tego, całkiem z sensem gada. Kot jest wyjątkowy, chce dla swojego pana jak najlepiej, widzi w nim nawet materiał na księcia. Oczywiście ma już pewien plan, może trochę przebiegły. Lecz czegóż to się nie zrobi by osiągnąć tak szczytny cel, przecież zawsze lepiej jest być kotem księcia niż młynarza... Choć zapewne znajdą się też tacy, którym bardziej smakują tłuste i promienne myszy z młyna, niż chude i zziębnięte z zamku. Prawda?
W tej oryginalnej adaptacji bajkowe postaci zaskakująco pasują do realiów współczesnego świata. W zabawny sposób wprowadzeni zostajemy w senne życie młynarzy, atmosferę dworu i wreszcie intrygę Kota w butach. Gdzie kończy się spryt, a gdzie zaczyna oszustwo? Odważnie spojrzymy na dwuznaczną rzeczywistość bajkowego świata. Doskonały ruch sceniczny, dowcipne piosenki i humor – śmiać się będą i dzieci, i dorośli. Pozbawione dosłowności kolorowe, kubistyczne dekoracje i kostiumy pozwolą uruchomić wyobraźnię widzów.

Recenzje:

Nie wiem, kiedy zaczęło dziać się dobrze. Może wcale nie było tak źle, tylko dziwnym trafem moja świadomość nie zarejestrowała wcześniej tego zjawiska. Jakby nie było, nie mówmy już o tym, lepiej spójrzmy z nadzieją w przyszłość, która może nie „świetliście”, ale na pewno maluje się w jasnych barwach. Taki wniosek wysnułam po obejrzeniu przedstawienia Kot w butach w Grotesce. Śmiem nawet twierdzić, że otrzymaliśmy niezaprzeczalny dowód na to, iż teatr dziecięcy jest w świetnej kondycji, a małego widza traktuje się w końcu poważnie.

Agnieszka Dziedzic, „Teatralia Wrocław”, 17 października 2008