Kup bilet

Aksamitny Królik

aksamitny_krolik_plakat.jpg

Margery Williams

Tłumaczenie: Barbara Grabowska
Adaptacja, teksty piosenek: Adolf Weltschek, Małgorzata Zwolińska

Reżyseria: Adolf Weltschek
Scenografia: Małgorzata Zwolińska
Muzyka: Jacek Stankiewicz, Jerzy Kluzowicz, Estera Wityńska, Edmund Neupert
Dźwiękowe efekty specjalne: Albin Talik, Piotr Kucharski
Choreografia: Marta Pietruszka
Realizacja projekcji: Paweł Weremiuk, Emilia Lany

Scenariusz projekcji: Adolf Weltschek
Materiał filmowy : Tomasz Dzik
Asystent reżysera: Lech Walicki

Inspicjent: Łukasz Rutkowski

 

Występują:

Diana Jędrzejewska – Chłopiec
Katarzyna Kopczyk – Małpka (Żaglówka), Mama
Iwona Olszewska-Watemborska – Aksamitny Królik
Olga Przeklasa – Ciotka, Kotka
Adam Godlewski – Żołnierzyk (Parowóz), Doktor
Krzysztof Grygier – Zamszowy Koń
Lech Walicki – Miś (Kabriolet, Królik I)
Bartosz Watemborski – Pajacyk (Aeroplan, Królik II )

Partia wokalna Wróżki z Magicznego Lasu: Agnieszka Cząstka

Polska prapremiera adaptacji książki wybitnej amerykańskiej pisarki. Jak stać się „prawdziwym”? Na to niezwykłe pytanie odpowiedzą zabawki w przedstawieniu Aksamitny Królik – scenicznej interpretacji jednej z najważniejszych książek światowej literatury dziecięcej. Historia przyjaźni Aksamitnego Królika i Chłopca od lat włada sercami i wyobraźnią dzieci i dorosłych. Czy być „prawdziwym” to mieć piękne, lśniące futerko?

A może „prawdziwe” są tylko zabawki mechaniczne? Czy stawanie się „prawdziwym” boli? Odpowiedź na pewno będzie dla Was zaskoczeniem. Piękną opowieść o tym, co w życiu najważniejsze, ujrzymy na tle wiktoriańskich Stanów Zjednoczonych Ameryki. Stylowa scenografia, pomysłowe kostiumy, piękne lalki i maski oraz projekcje multimedialne przeniosą widzów w świat magii dziecięcych marzeń.

Przedstawienie dla dzieci w wieku od 6 lat opowiada o wielkiej przemianie, której doświadczyć może każdy z nas.

Aksamitny Królik – Stany Zjednoczone inne niż myślisz!

Spektakl dedykowany jest Beacie Pejcz i Renacie Hryń-Kuśmierek

(…) Opowieść o Janku i jego maskotce jest już uniwersalna. Mogłaby wydarzyć się zawsze
i wszędzie. Przypomina zarówno „Kubusia Puchatka”, jak i – może przede wszystkim – „Małego Księcia” Antoine’a de Saint Exupery’ego. Relacja chłopca i aksamitnego królika przywodzi na myśl więzi łączące Księcia i lisa. Chodzio ten sam pułap oswojenia, poza którym zaczynamy rozumieć, że „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”, bo „widzieć można tylko sercem”. (…)

W „Aksamitnym Króliku” spodobał mi się zwłaszcza surrealistyczny, pięknie oświetlony finał, w którym zaczarowany las pod wodzą dobrej wróżki, staje się rajem dla zmarłych zabawek. (…)
[Spektakl] mówi sprawach najistotniejszych. Uporczywym przełamywaniu dziecięcej samotności, tęsknocie, przywiązaniu do rzeczy i ludzi. I przypomina, że każdy z nas miał kiedyś „aksamitnego królika”. Szmacianego, plastikowego lub pluszowego przyjaciela,
z którym w wieku trzech, pięciu lat dzieliliśmy wszystkie troski i marzenia. Co się stało
z naszymi zabawkami? Gdzie się podziały te wszystkie pajacyki, misie, kaczuszki, laleczki? Może one również trafiły do czarodziejskiego lasu – nieba zabawek? I cierpliwie czekają na spotkanie...

[Łukasz Maciejewski, Bardzo udana wyprawa do świata zabawek, „Polska Gazeta Krakowska” 21.06.2011]


Słychać dzwonki? Naprawdę? Oto wiktoriański salon, szary i dostojny, jakby obojętny,
z widokiem na rozległe łąki. Wytworne meble, dyskretna elegancja ozdób ściennych
i ogromne, majestatyczne zabawki. Za każdą z nich... Ktoś? Coś? Tak. Za Żaglówką,
za Parowozem, za Kabrioletem, za Aeroplanem, za bujanym Zamszowym Koniem,
za Aksamitnym Królikiem – widmo, cień człekokształtny, taktownie nieruchomy, milczący,
w masce trochę ludzkiej, trochę nie (…).

Tak jest, gdy po salonie krążą dorośli – wiecznie zatroskana Ciotka (Olga Przeklasa), później – boleśnie długo niewidziana przez Chłopca (Diana Jędrzejewska) Mama (Katarzyna Kuźmicz), wreszcie nieuleczalnie racjonalny Doktor (Adam Godlewski), który nic
z delikatnej mechaniki marzeń nie pojmuje, więc gdy na końcu Chłopiec zachoruje na płuca, każe zniszczyć futrzane stworki, jakoby siedliska zabójczych drobnoustrojów. Tak, dorośli peszą iluzję, Ale gdy zostaje sam Chłopiec – widma zaczynają dla niego tańczyć.
Tańczą z zabawkami, żeby Chłopcu było lżej żyć w obojętnym salonie, żeby się uśmiechnął, czując czyjąś bliskość, żeby w oczekiwaniu na powrót Mamy nie lękał się rozległych traw za oknem. A może jest odwrotnie – może to on każe im tańczyć w swojej wyobraźni? W sumie – obojętne. Wszystko – Żaglówka, Parowóz, Kabriolet, Aeroplan, Zamszowy Koń, Aksamitny Królik – pływa po powietrzu, skacze, biega i wygaduje niestworzone historie. Nawet więcej:
w szczególnie ołowianej godzinie Chłopiec i cudownie ożywiona martwota, nie opuszczając salonu – ruszają w podróż do Magicznego Lasu, którego przecież nigdzie nie ma Wtedy ściany przeobrażają się w scenę dla bajkowych, wijących się, kolorowych cieni – stada czarnych ptaków, karmazynowych węży, labiryntów i stu innych kształtów nie z tej ziemi. Tak jak i w sumie nie z tej ziemi – nie z płachetka dorosłych – jest wciąż powtarzane przez sztucznego, uszytego z aksamitnego futerka i wypchanego pakułami Królika pytanie: „Co to właściwie znaczy być prawdziwym?”.

[Paweł Głowacki, Tańczący z zabawkami, Wyznania Szczerego Entuzjasty Teatru, „Dziennik Polski”, 27. 06. 2011]


Czas trwania: 1.40, 1 przerwa
Spektakl dla dzieci od 6 lat