tłumaczenie: Hanna i Andrzej Ożogowscy reżyseria: Lech Wroński scenografia: Jan Polewka adaptacja: Barbara Cieślak asystent reżysera: Olga Przeklasa muzyka: Ewa Kornecka choreografia: Kazimierz Knol
inspicjent: Jan Babula asystent reżysera: Olga Przeklasa
Malutka Czarownica to pełna perypetii opowieść o przyjaźni, wytrwałości, drodze do doskonałości i wreszcie umiejętności przeciwstawienia się złu. Malutka Czarownica tak potrafi wykorzystać magiczne zaklęcia, aby służyły nie tylko jej, ale wszystkim, którzy znajdują sie w potrzebie. Jej moc potrafi zmienić złe intencje innych, a także wymierzyć karę tym, którzy nie mają litości dla słabszych. Reżyser spektaklu Lech Wroński wraz z aktorami Teatru Groteska otworzą wrota do krainy czarów. Zobaczymy aktorów w żywym planie w kolorowych kostiumach i maskach, a także fantazyjne, pięknie animowane lalki. Wartka akcja i zaskakujące zakończenie – wszystko w bajkowej scenografii Jana Polewki i w rytm porywającej muzyki Ewy Korneckiej. Pomysłowe piosenki i zaklęcia Barbary Cieślak sprawią, że nie tylko młodzi widzowie, ale i ci trochę starsi dadzą się porwać magii teatralnego świata. Historia z morałem, która uczy odwagi posiadania własnego zdania i stawania w obronie innych, opowiedziana w sposób lekki i zabawny, a jednak skłaniająca do refleksji…
„Malutka Czarownica pragnie zostać jak najprędzej prawdziwą, dorosłą czarownicą, by móc wraz z innymi wiedźmami tańczyć każdego roku w Noc Walpurgii. Najważniejsza z Czarownic docenia jej determinację i daje jej rok na naukę. Po tym czasie Malutka Czarownica ma stawić się na egzamin i udowodnić, że stała się NAPRAWDĘ DOBRĄ CZAROWNICĄ. Czy uda jej się zdać egzamin? Jaka jest definicja bycia dobrą czarownicą? Czy rację ma Kruk Abraksas, który twierdzi, że „być dobrym, to przecież takie proste"? Ta pełna niesamowitych postaci i fantastycznych wydarzeń baśń porusza temat dobra i zła. Uczy umiejętności i odwagi opowiedzenia się po jednej ze stron. Wartka akcja i zaskakujące zakończenie. A tak na marginesie: nieźle byłoby znać parę zaklęć – nie uważacie?”
/Lech Wroński – reżyser spektaklu/
„Pod warunkiem że jest się dobrą czarownicą. Otfried Preussler rozwija tę myśl lekko, dowcipnie i bez nachalnego dydaktyzmu. Przedstawienie stara się dotrzymać mu kroku.(…) W spektaklu Lecha Wrońskiego tytułowa bohaterka (Iwona Olszewska) jako jedyna nie nosi maski ani nie jest wielką lalką. To miła, żywiołowa, roztańczona, uśmiechnięta dziewczyna, której czarowanie-pomaganie sprawia przyjemność. Udał się też lalkowy (głos i ruchy - Lech Walicki) kruk Abraksas, który wygląda trochę jak ptasi Dottore z commedii dellarte - w dostojnej czerni, z siwymi włosami, nosem-dziobem i w białych kamaszkach na łapkach. (…) Spektakl toczy się sprawnie, sporo jest scen i postaci dowcipnych i zabawnych(…). Malutkie czarownice na widowni chyba były zadowolone z przedstawienia - kilka nawet ruszyło w finale do tańców.”
Dobrze być czarownicą Joanna Targoń Gazeta Wyborcza
„(…) Malutka Czarownica istnieje inaczej. Tylko ona nie jest skrótem - tylko ona nie nosi maski. Jest dziewczynką. Ma ludzką twarz. I jasne serce. Oto główny nerw fabuły: dziewczynka nie lubi zła, a pragnie zostać czarownicą profesjonalną. Sprzeczność? Dziewczynka chce w Noc Walpurgii zatańczyć ze starymi Czarownicami na wyłysiałej górze. Warunek: przez rok musi ćwiczyć, opanować fach czynienia zła w świecie. I ćwiczy. Tyle że jej ingerencje w los ludzi i zwierząt kończą się - dobrem. Papierowe kwiaty zaczynają pachnieć. Gołe stopy Piecyka przestają kostnieć. Pociągowy koń zamienia się z podłym woźnicą miejscami itd., itp. W finale przedstawienia, chwilę przed pląsami na wyłysiałej górze - dziewczynka pali księgi złego czarodziejstwa. Ta Noc Walpurgii będzie nocą bezsilności sześciu profesjonalistek. Pierwszy raz w długim życiu stare zatańczą dobro.”
Brak ochoty na zapomnienie Paweł Głowacki Dziennik Polski