KOT W BUTACH wg Charlesa Perrault’a
Tekst: Robert Jarosz
Teksty piosenek: Malina Prześluga
Reżyseria: Robert Jarosz
Muzyka: Piotr Klimek
Scenografia: Wiesław Jurkowski
Choreografia: Kazimierz Knol
Asystent reżysera: Paweł Mróz
W nagraniu muzyki do spektaklu udział wzięli: Bartłomiej Orłowski – gitary, śpiew Krzysztof Kamiński – akordeon Kuba Fiszer – perkusja Konrad Dworakowski – harmonia, instrumenty perkusyjne, śpiew Piotr Klimek – kontrabas, śpiew
Diana Jędrzejewska – Kot zwany później Kotem w butach Olga Przeklasa – Księżniczka Słodko Pyszna, Osioł Krzysztof Grygier – Król Opryk Wielki, Ojciec, Czarnoksiężnik Kapelusznik Rafał Szumski – Julek – Brat Najmłodszy Bogdan Nowak – Przyboczny Wietrzyciel Królewski Lewy, Kuba – Brat Średni, Zając Lech Walicki – Przyboczny Wietrzyciel Królewski Prawy, Bartłomiej – Brat Najstarszy, Zając Jan Babula – Inspicjent  Zawarta w bajce anegdota pokazuje jak sprytem i kombinatorstwem można osiągnąć fortunę i rękę pięknej księżniczki zarazem. Tylko czy właśnie o tym chciał powiedzieć nam autor? Bądźcie nieuczciwi, bo to się zawsze opłaca? ...chyba nie. Więc przyjrzyjmy się sprawie uważniej. Młody młynarz dostaje w spadku Kota. Szybko orientuje się, że ów Kot gada, mało tego, całkiem z sensem gada. Kot jest wyjątkowy, chcę dla swojego pana jak najlepiej, widzi w nim nawet materiał na księcia. Oczywiście ma już pewien plan, w ramach którego będzie musiał trochę nakłamać, a nawet kogoś zjeść. Lecz czegóż to się nie zrobi by osiągnąć tak szczytny cel, przecież zawsze lepiej jest być kotem księcia niż młynarza...choć znajdą się też tacy, którym bardziej smakują tłuste i promienne myszy z młyna, niż chude i zziębnięte z zamku. Prawda?
W tej oryginalnej adaptacji bajkowe postaci zaskakująco pasują do realiów współczesnego świata. W zabawny sposób wprowadzeni zostajemy w senne życie młynarzy, atmosferę dworu i wreszcie intrygę Kota w butach, któremu marzy się książęca korona dla swojego pana. Gdzie kończy się spryt, a gdzie zaczyna oszustwo? Odważnie spojrzenie na dwuznaczną rzeczywistość bajkowego świata. Doskonały ruch sceniczny (Kota w butach gra w tym spektaklu kobieta) dowcipne piosenki i humor, z którego śmiać się będą i dzieci, i dorośli. Pozbawione dosłowności kolorowe, kubistyczne dekoracje i kostiumy pozwolą uruchomić wyobraźnię widzów.
"Nie wiem, kiedy zaczęło dziać się dobrze. Może wcale nie było tak źle, tylko dziwnym trafem moja świadomość nie zarejestrowała wcześniej tego zjawiska. Jakby nie było, nie mówmy już o tym, lepiej spójrzmy z nadzieją w przyszłość, która może nie "świetliście", ale na pewno maluje się w jasnych barwach. Taki wniosek wysnułam po obejrzeniu przedstawienia "Kot w butach" w Grotesce. Śmiem nawet twierdzić, że otrzymaliśmy niezaprzeczalny dowód na to, iż teatr dziecięcy jest w świetnej kondycji, a małego widza traktuje się w końcu poważnie."
Agnieszka Dziedzic "Teatralia Wrocław" 17 października 2008
premiera 11 października 2008
|