Repertuar dla Dorosłych
Repertuar dla Dzieci
Repertuar dla Nauczycieli

Strona główna

2014-11-26

Sprawozdanie ze spotkania z cyklu Kod Mistrzów z udziałem Jerzego Treli

Sprawozdanie ze spotkania z cyklu Kod Mistrzów z udziałem Jerzego Treli

W dniu wczorajszym na Scenie dla Dorosłych Teatru Groteska odbyło się spotkanie z Jerzym Trelą w ramach cyklu spotkań z autorytetami życia intelektualnego i kulturalnego „Kod Mistrzów”. Nazwisko tak znamienitego gościa podziałało jak magnes i sala teatralna Groteski wypełniła się po brzegi. Wielopokoleniowa widownia z zaciekawieniem i zachwytem wysłuchała rozmowy z jednym z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych – Jerzym Trelą, którą poprowadził Wacław Krupiński. Jerzy Trela opowiadał o swoich artystycznych doświadczeniach, o drodze, jaką pokonał dochodząc do aktorstwa dramatycznego. Mistrz Trela wspominał swoje wczesne dzieciństwo spędzone „pod ladą” w wyszynku prowadzonym przez matkę. To nie był teatr, ale życie w najbardziej dosłownej, twardej, a czasami wręcz okrutnej formie. Pijaństwo, przemoc i zbrodnia była nie sceniczną iluzją, ale życiowym doświadczeniem małego chłopca we wczesno powojennej Polsce. Lata szkolne dla Jerzego Treli były spotkaniem z wielką literaturą polską i światową.

W życiu aktorskim Jerzego Treli krótkim , acz brzemiennym w skutkach epizodem artystycznym była gra w Teatrze Groteska, który wówczas miał swą siedzibę na ulicy Świętego Jana. To właśnie aktorzy Groteski inspirowali młodego Jerzego Trelę do zdawania do krakowskiej PWST.

Mistrz Trela urzekł publiczność zgromadzoną w Grotesce swoją skromnością, dowcipem, dużą dozą autoironii, ale przede wszystkim szczerością i głębią swoich przemyśleń o kondycji współczesnej kultury polskiej, polskiego teatru i aktora.  Jerzy Trela jako wieloletni profesor PWST w Krakowie wspominał grono swoich uczniów-wychowanków. Z uznaniem mówił o dokonaniach artystycznych między innym Beaty Fudalej, Doroty Segdy, czy Tamary Arciuch, ale i tych, którzy nie mogąc znaleźć dla siebie należytego miejsca w teatrze, z powodzeniem odnaleźli się w innych zawodowych rolach, między innymi: Przemysław Babiarz, czy Ryszard Cebula.

Profesor Trela podkreślał potrzebę istnienia, trwania Teatru Narodowego. Przekonywał, ze jest on potrzebny narodowi, że musi istnieć, aby utrzymywać ciągłość kulturowego przekazu. Teatr ten może czasem widzem potrząsnąć, nawet czasem go może obrazić, ale nie może być pozbawiony pewnej wzniosłości, nie może być programowo brudny i brzydki. W kontekście tych spostrzeżeń Mistrza Treli prowadzący spotkanie Wacław Krupiński przywołał słowa z laudacji na cześć naszego Mistrza Zofii Rysiówny „Trela zawsze gra w Teatrze Narodowym, obojętnie gdzie”. I tak jest po dzień dzisiejszy. Za sprawą kunsztu aktorskiego naszego Mistrza te sceny w centrach wielkich, jak i bardziej prowincjonalnych miast, na których się pojawia stają się Teatrem Narodowym.

Jerzy Trela w trakcie spotkania odpowiadał również na pytania publiczności. Jedno z pytań dotyczyło tego, czy bardziej się czuje aktorem Konrada Swinarskiego, czy Jerzego Jarockiego. Na tak postawione pytanie nasz Mistrz nie był w stanie arbitralnie odpowiedzieć. Podkreślił, ze obaj reżyserzy ukształtowali jego aktorski warsztat i odcisnęli swoje piętno na jego artystycznej osobowości - Swinarski ze swoją ciepłą powierzchownością, wrażliwością i Jarocki - bardziej oschły nauczyciel aktorskiego rzemiosła.

Na zakończenie spotkania publiczność Teatru Groteska uhonorowała Jerzego Trelę gromkimi brawami na stojąco, kwiatami i spontanicznym „Sto lat”.