Repertuar dla Dorosłych
Repertuar dla Dzieci
Repertuar dla Nauczycieli

Strona główna

2016-01-20

KOD MISTRZÓW z udziałem Zygmunta Koniecznego - relacja ze spotkania

KOD MISTRZÓW z udziałem Zygmunta Koniecznego - relacja ze spotkania

 

W dniu 19 stycznia odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Kod Mistrzów, na którym gościliśmy Zygmunta Koniecznego, wybitnego kompozytora muzyki teatralnej i filmowej, twórcę polskiej muzyki literackiej.

W pierwszym tegorocznym spotkaniu nie zabrakło niespodzianek. Pierwszą z nich było odtworzenie muzyki z filmu „Pornografia” J.J. Kolskiego, kolejną natomiast – obecny w scenografii gong, mający nawiązywać do aktualnych wydarzeń sportowych w Krakowie. Z uwagi na trwające turnieje, cała formuła wczorajszego Kodu Mistrzów oscylowała wokół rozgrywek sportowych – uderzenia w gong sygnalizowały kolejne „rundy”, w których na Mistrza czekały co raz to inne zestawy pytań. Wczorajszego wieczoru mieliśmy zatem okazję stać się widzami i uczestnikami „meczu słownego”, dotyczącego wybitnej twórczości Mistrza Zygmunta Koniecznego.

Na początek prowadząca spotkanie Agnieszka Malatyńska przygotowała zabawę, bazująca na słynnym Kwestionariuszu Prousta – zadaniem Zygmunta Koniecznego było udzielenie krótkich odpowiedzi  na pytania o sobie: o najsilniejsze cechy charakteru, lęki czy upodobania. Konieczny określił siebie jako człowieka pogodnego i wesołego, nie lubiącego zbyt głośnej i nachalnej muzyki. Przyznał również, że choć jest kibicem piłki nożnej i lekkoatletyki, często w najbardziej emocjonujących momentach zamyka oczy i w wielkim napięciu czeka na werdykt sędziego.

W toku spotkania nie zabrakło oczywiście pytań o ulubionych bohaterów literackich, wśród których Mistrz wymienił przede wszystkim Brunona Schulza, a także o najważniejsze ideały muzyczne. Choć Zygmunt Konieczny przyznał, że nigdy nie miał stuprocentowych, bezkrytycznych ideałów, a jako 9-latek chciał poprawiać VII Symfonię Beethovena, wśród swoich muzycznych mistrzów wymienił Gustava Mahlera, Strawińskiego, Pendereckiego i oczywiście Beethovena. Brak bezkrytycznego ideału tłumaczył niechęcią do czczego i pustego naśladownictwa. Zamiast tego, w swojej twórczości kompozytorskiej  zawsze wolał czerpać inspiracje z dorobku wielkich artystów, dodając do tego własne pomysły i koncepty.

W kolejnych rundach wtorkowego spotkania padły również pytania o dom rodzinny i wczesną młodość Mistrza. Konieczny wspominał, że w domu zawsze obecny był fortepian, a zatem, starodawnym obyczajem cała rodzina grała i nieustannie szlifowała swoje umiejętności. To jednak młody Zygmunt okazał się najzdolniejszym muzykiem wśród Koniecznych i to właśnie w taki sposób zaczęła się jego kariera, choć matka modliła się, by w przyszłości został skrzypkiem.

Nazywany  „wesołym kompozytorem smutnych piosenek” Konieczny potwierdził, że jest w nim stale obecna romantyczna i subtelna dusza, co potwierdzają jego piosenki z lat 60. Muzyka rozrywkowa, którą wówczas tworzył wymagała wprowadzenia takich właśnie elementów. Chcąc ze snobizmu znaleźć się w Piwnicy Pod Baranami komponował jednak również poważniejszą muzykę, odpowiednią do zilustrowania poezji. Mimo, że jego początkowa działalność w Piwnicy wiązała się z pewnym ryzykiem, bo przecież studentowi Akademii nie wypadało grać w kabarecie, znalazł tam dla siebie odpowiedni klimat i został, na 40 lat, współpracując z najwybitniejszymi talentami polskiej sceny.

 

Spotkanie z Zygmuntem Koniecznym z pewnością na długo zapadnie nam w pamięci, zarówno ze względu na barwne anegdoty i mnóstwo artystycznych inspiracji, ale także z uwagi na niebywałe, wesołe usposobienie Mistrza.

 

A na kolejne spotkanie z cyklu zapraszamy już 9 lutego, jego gościem będzie Andrzej Zoll –prawnik i były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Zapraszamy!